Projekt SPEC

Studio pilatesu w Poznaniu. Pełne rano, pusto w dzień.

Kasia prowadzi studio pilatesu na reformerach w Poznaniu od dwóch lat. Osiem reformerów, dwie instruktorki, piękne wnętrze. Klientki które ćwiczą – kochają to miejsce. Opinie na Google to same piątki.

Problem? Poranne zajęcia pełne. Wieczorne pełne, ale środek dnia – pustki. Weekendy – połowa miejsc wolna. Kasia liczyła to kiedyś ręcznie na kalkulatorze: te wolne sloty to około 15 tysięcy złotych miesięcznie w karnetach, których nikt nie kupuje.

Nowe klientki przychodzą, ale za wolno. Głównie z poleceń – ktoś komuś powie, ktoś przyjdzie na zajęcia, może zostanie. Instagram prowadzi sama – zdjęcia z zajęć, reelsy, stories. Wygląda dobrze. Ale Kasia zaczęła zauważać że posty widzą te same osoby – jej obecne klientki. Nowych obserwujących prawie nie przybywa.

O płatnych reklamach myślała, ale bała się przepalić pieniądze. Słyszała historie o agencjach które biorą kilka tysięcy miesięcznie i „robią zasięgi” bez efektu w sprzedaży. Nie chciała płacić za lajki.

Zaczęła się zastanawiać: może lokalizacja jest zła? Może ceny za wysokie? Może rynek w Poznaniu jest nasycony i tyle klientek ile ma – tyle będzie mieć?

Dlaczego o niej usłyszałem?

Kasia trafiła na mój artykuł o tym dlaczego studia pilatesu mają puste miejsca na zajęciach. Przeczytała i napisała mi: „Jakbyś opisał moje studio?”

Umówiliśmy się na rozmowę. 20 minut. Zanim porozmawialiśmy, sprawdziłem jej stronę, Instagram, system rezerwacji i co robi konkurencja w Poznaniu.

Na rozmowie powiedziałem jej wprost: „Twoje studio jest świetne. Zajęcia są świetne. Problem nie jest w tym co robisz – problem jest w tym że kobiety w Poznaniu które szukają czegoś dla siebie nie wiedzą że istniejesz. Polecenia i Instagram utrzymują to co masz. Ale nie dadzą Ci wzrostu.”

Kasia zapytała: „To co zrobić?”

Co zrobiłem?

Zacząłem od czegoś czego Kasia nigdy nie miała – systemu który łączy reklamy ze sprzedażą karnetów. Wdrożyłem Meta Pixel i Conversions API zintegrowane z Fitssey, systemem rezerwacji który Kasia używa. Dzięki temu wiedzieliśmy co będzie przynosić inwestycja w reklamę. Dokładnie z której reklamy, w którym dniu, za ile.

To było kluczowe, bo właśnie tego Kasia się bała — że wyda pieniądze i nie będzie wiedzieć czy to działa. Teraz będzie wiedziała. Co do złotówki.

Potem zbudowałem kampanie. Pierwsze w historii studia. Nie posty promowane za 50 złotych na więcej lajków – bo to nie są reklamy. Prawdziwe kampanie które docierały do kobiet w promieniu kilku kilometrów od studia. Kobiet które nigdy nie próbowały pilatesu na reformerze. Które szukały czegoś dla siebie – ruchu, zdrowia, zadbania o siebie – ale jeszcze nie wybrały gdzie.

Reklamy kierowały prosto do systemu rezerwacji. Nie na Instagram. Nie na stronę główną. Jeden cel: zapis na zajęcia próbne albo zakup karnetu.

I co tydzień analizowałem dane. Które kreacje sprzedają karnety. Które przepalają budżet. Wyłączałem słabe, skalowałem dobre. System uczył się kto kupuje i docierał do kolejnych takich osób.

Kasia pierwszy raz w życiu mogła powiedzieć: „Wydałam tysiąc złotych na reklamy i wróciło mi pięć tysięcy w karnetach.”

Co by było gdyby Kasia nic nie zrobiła?

Gdyby Kasia dalej polegała tylko na poleceniach a konkurencja by rosła – klientki mogłyby odejść do konkurencji. Grafik zrobiłby się jeszcze bardziej pusty. Może zaczęłaby obniżać ceny żeby konkurować. Marża by spadła. Spirala w dół.

Ale Kasia miała coś czego inne studia nie miały: system który każdego tygodnia dbał o to, aby pojawiały się nowe klientki, a takie, które już kiedyś były na zajęciach, kupiły jeszcze raz.

Wyniki

Po 3 miesiącach optymalizacji kampanii, udało nam się osiągnąć zwrot z inwestycji w reklamę (ROAS) na poziomie 5,2.

To oznacza, że każdy 1000 zł wydany na reklamę, wracał w postaci 5200 zł w sprzedanych karnetach.

Twój biznes zasługuje na takie wyniki.

Chcesz je osiągnąć? Umów się na bezpłatną 30-minutową konsultację i zobacz jak mogę Ci pomóc.

© 2026 Pilads.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.